czwartek, 7 października 2010

Nowy poczatek

Po przejsciu kilku malych kryzysow zwiazanych z nostalgia za minionym czasem w Holandii nadszedl czas na odciecie sie od przeszlosci i rozpoczecie nowego zycia. Patrze przed siebie...

Moja rodzina jest naprawde bardzo w porzadku. Elena i Carmelo caly czas sie pytaja czy dobrze sie czuje, czy nie mam za duzo pracy, czy dzieci sa grzeczne. Wczoraj Carmelo przprowadzil na obiad Alfonso(nie smiac sie!). Alfonso to jego kolega z pracy ktory zawsze pomaga zaaklimtyzowac sie nowym au pairkom rodziny. W tym tygodniu ma mnie gdzies zabrac ze swoimi znajomymi. A dzisiaj Carmelo zaprosil mnie zebm zjadla z nimi przedpoludniem lunch bo moja szkola jezykowa (do ktorej pojechalam po odprowadzeniu dziewczynek by sprawdzic jak mi poszedl test...) miesci sie obok jego miejsca pracy. Po lunchu pokazali mi jeszcze swoje studio. Tak to bym mogla pracowac. Zajmuja sie projektowaniem zabawek :)

Najwiekszym moim problemem tutaj jest brak znajomych wiec rozpaczliwie zaczelam ich szukac. W piatek zatem, udam sie na studenckie, kulturalne spotkanie organizowane przez polska parafie w Walencji. Tam mam nadzieje znalezc kogos kto mi w koncu podlaczy MOJ komputer do inernetu. Jesli bedzie trzeba - zlapie za fraki i zaciagne sila!

Umowilam sie tez na spotkanie z au pair z Niemiec. Jak wiadomo jak sie pozna jedna osobe to juz potem idzie jak lawina. Zwlaszcza za granica.

W sumie to mam jeszcze jeden maly problem. Nie moge sie przelamac do mowienia po hiszansku. Jeszcze z mala Carmela to sie staram ale jak przychodzi Elena i Carmelo to ani rusz! Tylko angielski  koniec. Musze sie w koncu zmusic.
Ostatnio bedac z mala Julia na spacerze mialam bardzo mile spotkanie z hiszpanska starszyzna :) Najpierw mnie zatrzymali zachwycajac sie malutka, potem zagadali do mnie a jak sie zorientowali ze nie jestem stad to sie zaczelo...wypytali(lamanym angielskim laczonym z hiszpanskim) gdzie pracuje, na jakich zasadach, czy mi dobrze i ostrzegali przed niedobrymi hiszpanskim chlopakami. Na do widzienia jeszcze mnie ze 100 razy wysciskali i wycalowali prawiac komplementy jaka to ja nie jestem piekna, madra i w ogole cud miod i orzeszki. Konkludujac - lubie hiszpanskie babcie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz