piątek, 24 września 2010

Teraz trzeba ustalić jakiś plan...

Spędziłam dziś pół dnia na uczelni. Fascynujące zajęcie. Z resztą ostatnie moje tygodnie spędzam głownie na uganianu się po róznych wydziałach i użeraniu się z pracownikami mojej uroczej uczelni poczynając od portierów przez panie w dziekanacie a na "przesympatycznych" paniach prowadzących skończywszy. Właściwie mogłabym sobie rozbić namiocik pod instytutem...Ależ ja mam dość. Na szczęście to już końcówka i jak wszystko dobrze pójdzie we wtorek oddam indeks do dziekanatu.

Nowina dnia. Przyszło zawiadomienie o zwrotach z erasmusa. Należy mi się całe...36 euro...teraz muszę podjąć tylko bardzo ważna i odpowiedzialną decyzje w jakiej walucie ma zostać mi przsłana ta oszałamiająca kwota...  Boże ratuj!

W takich właśnie chwilach opuszczają mnie wszelkie wątpliwości dotyczące wyjazdu (już za tydzień!).
Oby dalej...
Mam już nawet z lekka zarysowany plan tego co chcę tam robić, zwiedzić i jak konstruktywnie zagospodarować czas w Hiszpanii.
-korzystając z okazji, że loty po Hiszpanii są bardzo tanie chciałabym zwiedzić:
  • Barcelonę (piękne ogrody z mozaikami Gaudiego!)
  • Santiago de Compostela (spotkać się tam z koleżankami z erasmusa Aną i może Andreą)
  • Murcię (odwiedzić dziewczyny z mojego przefantastycznego wakacyjnego kursu hiszpańskiego, które tam właśnie są na erasmusie)
  • Sewillę (może dadzą się namówić na wypad pewne au apairki z Andaluzji;))
  • Madryt (obowiązkowo!) 
- zapisać się na kurs salsy i do jakiegoś fitness klubu
- odbyc praktyki w hiszpańskim przedszkolu
- nauczyć się hiszpańskiego (tak żeby po powrocie móc chociażby pomyśleć o jakimś certyfikacie)
- poznawać nowych ludzi i korzystać z życia :)

Czuję, że to będzie dobry rok. Już się doczekać nie mogę!
A na koniec widoczki z mojego mieszkania w Walencji...

... od strony ogrodu....

... a to z drugiej strony widok na osiedle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz